"Świat bez dzieci byłby jak niebo bez gwiazd"
św. Jan Maria Vianney

Historia

Zaczęło się całkiem spontanicznie… ktoś rzucił hasło… ktoś je podchwycił… ktoś zmontował ekipę. Tych „Ktosiów” łączyło jedno, a może i wiele. Dziś z perspektywy czasu mogę napisać, że motorem działań był mój Tata, który swoją miłością i osobowością pociągał i przyciągał jednocześnie odpychając. Właśnie tak, odpychając… Na czym to sprzeczne zjawisko polegało? Tata był człowiekiem raczej „wielkiej” postury, a głos miał „słowiczy”, jak to mówili jego współpracownicy. Na zdrowy rozum i oko, surowość powinna dystansować, przynajmniej dzieci, a było wręcz odwrotnie. Dzieciaki lgnęły do Taty wyczuwając ukryte ciepło i szacunek dla drugiego człowieka, bez względu na jego status materialny, przekonania i „otarcia” życiowe.

Czytaj dalej...

Copyright © 2016 WładCy / Designed by liwosc